Tajemnica porucznika „Tęczy”

grób por. Tadeusza Kondyckiego "Tęczy"Nazywał się Władysław Kondycki, przybrał pseudonim „Tęcza”. Urodził się w Tarnopolu w 1898 roku. Przed wybuchem Wielkiej Wojny ukończył piątą klasę gimnazjum. Był członkiem Drużyn Polowych „Sokoła”.

W sierpniu 1914 roku wyruszył z Drohobycza wraz innymi ochotnikami do Krakowa. Miał wówczas szesnaście lat. Został żołnierzem 2. Pułku Piechoty Legionów. Podczas walk w Karpatach, pod Zieloną, wziął do niewoli kompanię żołnierzy rosyjskich. W 1915 roku służył w 4 Pułku.

W poświęconym Kondyckiemu wierszu „Tajemnica Tęczy”, Józef Relidzyński, kolega z pułku pisał:

Dwukrotnie już był ranny, a za każdym razem
rwał się w pole, uciekał po prostu ze szpitala,
w gorączce co gasiła się jeno żelazem,
krwią i w łunach świecących jak zorze, z oddala…

Wspominano, że „Tęczę” nazywano kniaziem, z powodu jego „pysznej, iście kresowej fantazji”. Jednocześnie Kondycki był poważny, smutny i tajemniczy, nigdy nie mówił o swej przeszłości, pochodzeniu, rodzinie. Pisał wiersze, zapewne dla swojej narzeczonej – nosił na palcu jej pierścionek.

Z inicjatywy „Tęczy” stawiano poległym kolegom bardzo wysokie krzyże, by – jak mawiał – „Polskę całą stamtąd można zobaczyć”. Na krzyżach umieszczał tylko jeden napis „Za Polskę”. Porucznik Tęcza-Kondycki poległ, walcząc w szeregach 4. Pułku Piechoty Legionów, jako dowódca kompanii w krwawym boju pod Hulewiczami na Wołyniu 13 września 1915 roku.

Żołnierski mu w Hołobach pan major Galica
pogrzeb sprawił z Polaków garstką, co z pobliża
nieśmiało pościągali…i tak tajemnica
Tęczy spoczęła w cieniu brzozowego krzyża.

Był to wysoki krzyż, taki, jaki stawiał kolegom. Zeszyt z wierszami „Tęczy” i pierścionek odesłano narzeczonej. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, czterokrotnie Krzyżem Walecznych i Krzyżem Niepodległości.

Tomasz Stańczyk

Na zdjęciu: Grób por. Tadeusza Kondyckiego „Tęczy”.