Burzliwe życie Mariana Żegoty-Januszajtisa

Ze strony ojca, nauczyciela i urzędnika gminnego Marian Żegota-Januszajtis wywodził się z rodziny litewskiej, dziadek i jego bracia nie mówili po polsku. Po ukończeniu szkoły średniej wyjechał do Galicji i tam rozpoczął studia na politechnice we Lwowie, następnie studiował w Akademii Rolniczej w Dublanach i został asystentem na tej uczelni.

Niepodległościowy życiorys Żegoty-Januszajtisa rozpoczął się już w szkole średniej, gdy stał się członkiem konspiracyjnej organizacji „Pet”, na studiach został przyjęty do „Zetu”. Był współtwórcą Organizacji Armii Polskiej i Polskich Drużyn Strzeleckich. W 1912 roku został komendantem obu tych organizacji. „W okresie mojej komendantury naczelnej – wspomniał – nastąpiło znaczne zbliżenie (niepolityczne) pomiędzy dwoma organizacjami wojskowymi, to jest OAP i Związkiem Walki Czynnej Józefa Piłsudskiego”.

W lipcu 1914 roku podporządkował Polskie Drużyny Strzeleckie Józefowi Piłsudskiemu. Wraz z 2. Pułkiem Piechoty Legionów brał udział w walkach na Węgrzech i w Karpatach. W 1915 został mianowany podpułkownikiem i dowódcą swojego pułku. Po dymisji Piłsudskiego objął dowództwo I Brygady. Kryzys przysięgowy skomentował w słowach: „Stanąłem na stanowisku uchronienia od rozpadu choć części wojska i uratowania za wszelką cenę jakiegoś zawiązku kadrowego i szkoleniowego”. Objął stanowiska szef Inspektoratu Wyszkolenia Polskiej Siły Zbrojnej Królestwa Polskiego.

Niefortunny zamachowiec

Od listopada 1918 roku w Wojsku Polskim. Był dowódcą Okręgu Generalnego „Białystok”. W nocy z 4 na 5 stycznia 1919 roku kierował nieudanym zamachem stanu. Jego celem było, jak wspominał: „bez rozlewu krwi skompromitować i ośmieszyć możliwie wszystkich członków rządu lewicowego i samą zasadę rządu jednopartyjnego, zahamować rozwój anarchii mogącej przekształcić się w rewolucję socjalistyczną lub komunistyczną”. Na jego polecenie aresztowano członków rządu Jędrzeja Moraczewskiego. Zapewniał, że nie miał na celu pozbawienia władzy Józefa Piłsudskiego – Naczelnika Państwa. „Gdybym był w ciągu tej nocy choć na chwilkę się zawahał lub uległ komukolwiek, lub sam powziął stosowny zamiar – przekonywał – z Belwederu i jego mieszkańców zostałoby tylko wspomnienie”. Uważał, że w gruncie rzeczy cel zlikwidowanego zamachu został osiągnięty, gdyż dziesięć dni później powstał „rząd jedności narodowej Ignacego Jana Paderewskiego”.

Opinia Józefa Piłsudskiego

Nie poniósł żadnych konsekwencji prawnych, przez chwilę tylko był aresztowany, jednak został przeniesiony do rezerwy. Powrócił do wojska na początku 1920 roku, był dowódcą 12. Dywizji Piechoty w wojnie z bolszewicką Rosją. Stoczoną pod Mikulińcami bitwę zaliczał do ważnych, gdyż – jego zdaniem – jedyny raz podczas tej wojny, do natarcia zostały użyte czołgi. W 1921 roku został mianowany generałem brygady. Marszałek Józef Piłsudski wystawił mu następującą opinię: „Dobry żołnierz o dużej ambicji i odwadze. Śmiały i zdecydowany w pracy. Umie podnieść morale w wojsku i w oficerach. Umysł jest niezrównoważony. […] Dobry do wszelkich niebezpiecznych i ryzykownych przedsięwzięć, do zadań awangardowych i do wszelkiej pracy wymagającej energii i silnej woli”. W 1924 Żegota-Januszajtis został mianowany generałem dywizji.
W latach 1924-1926 był wojewodą nowogródzkim, zwalczał komunistyczną partyzantkę i dywersantów wysyłanych z sowieckiej Rosji. Po przewrocie majowym, podczas którego opowiedział się po stronie rządowej, został zwolniony ze stanowiska. Nie powrócił do czynnej służby w wojsku, pozostając do końca lat 20. roku w dyspozycji ministra spraw wojskowych. pracował we własnym gospodarstwie rolnym.
W latach 30. rozpoczął działalność opozycyjną, nawiązując kontakt z generałem Władysławem Sikorskim, Związkiem Hallerczyków, Romanem Dmowskim i został członkiem Stronnictwa Narodowego.

Rozmowy z szefem NKWD

We wrześniu 1939 roku generał Żegota-Januszajtis nie został zmobilizowany. Pojechał do Lwowa, gdzie organizował ochotniczy korpus obrony miasta i oddział „benzyniarzy”, atakujących niemieckie czołgi. Należał do zwolenników poddania miasta Armii Czerwonej. Próbował rozpocząć działalność konspiracyjną, jednak już pod koniec października 1939 roku został aresztowany i przewieziony do więzienia NKWD na Łubiance. Był wzywany na rozmowy z Ławrientijem Berią, których tematem była m.in. możliwość polsko-sowieckiego współdziałania w przypadku napaści Niemiec na Rosję, podkreślał, że stroną ewentualnego porozumienia musi być rząd RP na uchodźstwie. „To, co sobie powiedzieliśmy – utrzymywał – nie różniło się wiele od tekstu podpisanego 30 lipca 1941 roku przez Sikorskiego i Majskiego. Uważał jednak za poważny błąd, że generał Sikorski zgodził się na pominięcie sprawy polskiej granicy wschodniej.

Marian Żegota-Januszajtis odzyskał wolność po zawarciu układu polsko-sowieckiego, w sierpniu 1941 roku wyjechał do Londynu. „Pragnieniem moim – wspominał – było objęcie komórki Sztabu Naczelnego Wodza na Kraj. Komórka ta (Oddział VI) była fatalnie prowadzona”. Ostatecznie został wyznaczony na stanowisko przewodniczącego Wojskowego Trybunału Orzekającego, później stał na czele Inspektoratu do Spraw Zarządu Wojskowego, który miał przygotować plan okupacji części Niemiec przez Wojsko Polskie. Po rozwiązaniu Polskich Sił Zbrojnych, znalazł się w szeregach Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, a od 1949 roku przez kilka lat prowadził gospodarstwo rolne.

W latach 1947-1955 był członkiem Rady Narodowej, namiastki parlamentu na uchodźstwie. Zmarł 24 marca 1973 r. w Tunbridge Wells. W 1981 roku jego prochy sprowadzono do Polski – spoczęły w kwaterze legionistów na Nowym Cmentarzu w Zakopanem. Napisał wspomnienia „Życie moje tak burzliwe…”.

Tomasz Stańczyk